„Został mi wreszcie z tych podróży pewien rodzaj ogólnego obycia czy raczej doświadczenia umiejętność szybkiego i dokładnego studiowania rozkładu lotów i jazdy pociągów, błyskawicznego, skrótowego notowania rozmów i obserwacji, odnajdywania właściwych wejść i wyjść (rzecz tylko na pozór jest taka łatwa, zwłaszcza na wielkich dworcach i lotniskach!), telefonowania (co w wielu krajach jest czynnością piekielnie skomplikowaną), posługiwania się dalekopisem, kamerą fotograficzną i filmową, magnetofonem, kodem depeszowym, uczenia się miejscowych map i planów miast, szybkiego nawiązywania kontaktów z nieznajomymi ludźmi.
Są to wartości przydatne w życiu, całkiem pożyteczne i bardzo je sobie chwalę. Ale to wszystko są rzeczy wtórne i, szczerze mówiąc, nie najważniejsze. Gdybym miał jednym zdaniem określić najcenniejszą cechę, jaką we mnie utrwaliły podróże, odpowiedziałbym bez wahania, że jest to niepohamowana, nieprzeparta, nie gasnąca ciekawość świata.
To ona sprawia, że nigdy nie poprzestaję na samym tylko opisie, ale muszę wiedzieć dlaczego coś się dzieje, dlaczego tak a nie inaczej i dlaczego teraz a nie przedtem lub potem. Muszę — po prostu muszę. Nic dlatego, żebym chciał, imponować czytelnikom, bo dziennikarze rzadko mogą imponować swoją wiedzą typu „po trochu o wszystkim, ale niedokładnie", lecz dlatego, że popadam w chorobliwy niepokój, jeśli nie zajrzę pod spód, od tyłu i do środka.“(10)
<<<< Październik niedziela Pociąg
| - O Jezu - stęknął Will >>>>
Producent okien |Gry Internetowe |żarówki samochodowe