„W Tbilisi wrzało. Na prospekcie Rustawelego przetaczał się tłum młodzieży. Demonstranci podążali w stronę KC partii. Dołączyliśmy do nich, śpiewając pieśni o Wielkim Stalinie. Wstąpiła w nas nowa siła i byliśmy zdecydowani na wszystko w Jego obronie.
Zaniepokoili mnie skośnoocy żołnierze. Stali wzdłuż wielu ulic. Mówiono, że to Uzbecy. Dlaczego nagle tylu ich pojawiło się w Tbilisi
Demonstrująca młodzież otoczyła budynek KC. Zaczęliśmy skandować „Stalin, Stalin, Stalin..." Trwało to bardzo długo. Na balkonie drugiego piętra pojawił się wreszcie ktoś z partii. Krzyczano „Zdejmij czapkę!" Zmieszał się i... zdjął. Obserwowałem jak ją nerwowo miętosił. Odezwały się głosy, że lo Wasił Mżawanadze, pierwszy sekretarz.
Z tłumu padły oskarżenia „Dlaczego delegacja gruzińska na XX Zjazd KPZR zachowała się tchórzliwie i nie stanęła w obronie Stalina Dlaczego nie odebrano głosu Chruszczowowi, gdy w swoim tajnym referacie zniesławił Josifa Wissarionowicza lak on, Mżawanadze, przewodniczący delegacji gruzińskiej, śmie nam spojrzeć w oczy, skoro nie odezwał się choćby jednym słowem".
Sekretarz z trudem panował nad sobą. W końcu łamiącym się głosem zaczął tłumaczyć „Dzieci, nie wiecie, co się działo na XX Zjeździe. Nic nie można było powiedzieć w obronie Stalina".“(8)
Artur Radwan |BetFair |Producent okien