„— O Jezu — stęknął Will dotykając pęcherzy na siedzeniu.
— Tylko tyle masz do powiedzenia na swoją obronę — spytała Rozamunda. — Wychodzę do sklepu, nie ma mnie najwyżej kwadrans albo dwadzieścia minut, a ty takie rzeczy wyprawiasz, jak tylko na chwilę odejdę Jak ci się zdaje, co by powiedział Pluto, gdyby potrafił gadać To nie wiesz, że on chce się z nią żenić Mało mu serce nie pęknie, jak to widzi.
A gdybyś tak wyszedł na miasto, wrócił i zastał mnie w łóżku z Plutem Co byś wtedy zrobił Nie umiesz powiedzieć nic więcej, tylko „O Jezu"
Jill nagle wybuchnęła śmiechem. Przez chwilę patrzała na Rozamundę, potem na Pluta. Zaczęła śmiać się jeszcze głośniej.
— Chyba nie z tym brzuchem, Rozamundo — powiedziała. — A bo to on by mógł z takim brzuszyskiem
Rozamunda powściągnęła uśmiech, natomiast twarz Pluta oblała się purpurą. Odwrócił głowę i cofnął się ku ścianie, jakby chciał wcisnąć się w nią, ażeby zejść im z oczu. Jill przyłożyła rękę do okaleczeń i znowu zaczęła płakać.
—Chwileczkę, Rozamundo — odezwał się Will. Spojrzała na niego opierając trzymaną w ręku
szczotkę o poręcz łóżka.
— To ja muszę ciebie prosić, żebyś się ze mną czasem przespał, a Miła Jill przyjeżdża na jedną noc i zaraz ją bierzesz! Przecież nie jest ładniejsza ode mnie.“(11)
<<<< Został mi wreszcie z tych
| Andrzeja który pojawił >>>>
Vision International |Tonery |Belamy meble dziecięce